Polecane Strony:

cichonlampy.pl - lampy producent
abmdrob.pl - drób
cleaningcompany.com.pl - parownice
clmholidays.pl - Wczasy Tunezja
bovameble.pl - BRW
Zapraszamy.
A A A

Kwiaty niewierności

 

 

 

Daleko, bardzo daleko od brzegu morza, za górami, których nigdy stopa białego człowieka nie przebyła, leży kraj piękny i szczęśliwy, z nazwania nawet białym ludziom obcy.
Palmy tego kraju wydają najmocniejsze wino i najsmaczniejszy olej, na dnie błękitnych rzek jego więcej jest złota niż piasku, a błogosławione owoce koli rosną tam obficie, wbrew temu, co powiadają mędrcy, że koła koniecznie blizkości morza potrzebuje.
Władcą tej szczęśliwej krainy był owego czasu potężny kacyk Itoki, co znaczy — słońce. Miał on pałac o czterdziestu krużgankach i czternastu podwórzach. Dokoła tego pałacu żyło i pracowało na swego pana czternaście tysięcy niewolników, a po krużgankach podwórców niewiast przechadzało się sto czterdzieści żon jego, jedna piękniejsza od drugiej.
Itoki miał już dziewięćdziesiąt lat, a niektóre z żon jego liczyły zaledwie po piętnaście, ale pomimo to wszystko okazywały mu najżywszą miłość. Gdy się znalazł pośród nich, nie było na świecie bardziej upieszczonego człowieka.
A jednak Itoki nie wyglądał na szczęśliwego. Dopóki młodość krasiła jego oblicze, smutek nigdy na niem nie zagościł, ale w miarę, jak się starzał, przychodziły na niego dziwne myśli, które go napełniały goryczą i zwątpieniem.
Opuszczając komnaty żon swoich, mawiał do siebie:
— Czy podobna, aby mnie one tak gorąco kochały, bez względu na moje siwe włosy i pomarszczone lice? Oto są pomiędzy niemi takie, których mógłbym być pradziadkiem, a te mi się wydają najczulsze. Ja przecież mam ich tyle i starczy mi serca dla każdej, a one mają tylko mnie jednego. Czyżby ich serca były tak małe uczuciem, lub tak wielkie uczciwością? Mówię: mam ich tyle... a ileż już ich miałem! Imion ich nawet nie pamiętam... Pomarły młodo, dając życie dzieciom, lub z woli Wielkich Duchów. Tamte wszelako mogły mnie kochać sercem, bo byłem młody i urodziwy...
Jak z tych rozmyślań kacyka Itoki pokazuje się, acz mąż wszelkiej cywilizacyi obcy, miał on wysoce jasny pogląd na rzeczy, może właśnie dlatego, że mu go cywilizacya przyćmić nie zdołała.
Bądź-co-bądź, niewesoło mu było z tym poglądem; zaczął tracić sen i apetyt, co widząc troskliwi dworzanie, wezwali do niego słynnego mędrca, który mieszkał odludnie w górskiej puszczy i o którym mówiono, że z samym Najwyższym Duchem obcował.
Itoki, skryty z natury, wzdragał się z początku powierzyć mędrcowi tajemnicę swych trosk, ale w końcu, pomyślawszy, że, jako mędrzec, musi go na wskroś przenikać, rzekł:
— Nie jestem zazdrosnym, ani mściwym, nie lubię jednak być oszukiwanym. Powiedz mi, starcze, co mam sądzić o kochaniu żon moich? Azali jest ono szczere i czy niema w ich sercach zdrady?

Strony: 1 2 3 4 5 Następna »